Kilka wakacyjnych porad

Planując wypoczynek nad morzem należy pamiętać o pewnych niuansach, które mogą mieć istotny wpływ na komfort Państwa wypoczynku i niepotrzebne wydatki, których można uniknąć. Oto kilka porad, które mogą ułatwić Państwu podjęcie pewnych decyzji, związanych z rezerwacją swoich wymarzonych wakacji.

1. Wybór miejsca wypoczynku.

Jest to najistotniejsza decyzja, od której zależy Państwa urlop. Pierwsze pytanie, które zadają nam turyści to odległość domu od morza. Każdy bowiem chce zamieszkać jak najbliżej plaży. Musimy jednak pamiętać, że w czasie sezonu letniego przy obiektach, znajdujących się w bezpośredniej bliskości morza nie zazna się spokoju, bo hałas panuje nawet nocą. Poza tym obiekty takie, ze względu na atrakcyjne usytuowanie zabudowane są do granic możliwości, przez co nie posiadają terenów zielonych, na których można swobodnie wypoczywać, opalać się, czy grillować, nie mówiąc już o zaparkowaniu pojazdu. Do tego dochodzi głośna muzyka (najczęściej z gatunku chodnikowej) umilająca nam wypoczynek przez cały dzień. Wyjątek stanowią tu niektóre duże ośrodki wczasowe, które jednak, ze względu na ogromną liczbę turystów, traktują swoich gości hurtowo, świadcząc przy tym usługi często z czasów PRL-u.

Radzimy, zatem skupić się bardziej na ofercie danego pensjonatu, czy ośrodka, bo to, co zaproponują Państwu właściciele w cenie wynajęcia pokoju stanowić będzie o jakości wypoczynku i wydatkach, jakie poniosą Państwo podczas pobytu nad morzem.

2. Odległość od plaży.

Nie ma nic bardziej relatywnego, niż odległość od plaży. Właściciele na ogół używają do pomiaru odległości innych miar, niż ich goście, z drugiej strony odległość w linii prostej od morza z reguły nie odpowiada rzeczywistej drodze, którą turysta musi pokonać, aby znaleźć się na plaży.

Aby zatem nie dać się wpuścić w popularne maliny proponujemy przy dokonywaniu rezerwacji zadać pytanie, przy jakiej ul. znajduje się najbliższe zejście na plażę i ile minut się do niego idzie. Jeśli komuś będzie dalej zależało na tym, jaką rzeczywistą odległość będzie miał do pokonania, można to w prosty sposób obliczyć, mnożąc ilość minut przez 83. Gwoli wyjaśnienia dodamy, że piechur porusza się ze średnią prędkością 5 km/h, czyli ok. 83 m/min :-)

3. Odległość od morza, a cena.

Ta zależność jest jedną z najbardziej bezwzględnych. Wielu właścicieli obiektów, znajdujących się blisko morza, wiedząc o tym, że turystom bardzo zależy na małej odległości od plaży, podnosi ceny, zapominając o poziomie świadczonych przez siebie usług. Oferta takich obiektów turystycznych skierowana jest do turystów, którzy ze względu na warunki wypoczynku, jakie zastaną, odwiedzą ich tylko raz. Jest to z pewnością wygodne dla właścicieli, którzy nie muszą podnosić standardu, inwestując w swoje domy i ogrody, wiedząc, ze ze względu na bliskość morza i tak zawsze będą mieli turystów, którzy będą w stanie zapłacić więcej.

Proponujemy zatem rozważyć to spokojnie, zadając sobie pytanie, czy różnica 200, czy 300 metrów jest na prawdę tego warta, by płacić więcej za mniej.

4. Świeża rybka prosto z zamrażarki.

Wielu turystów, odwiedzających nadmorskie smażalnie ryb ulega złudzeniu, że zgodnie z napisem nad lokalem, otrzyma na talerzu, lub częściej na papierowej tacce świeżą rybę. Nic bardziej mylnego. Ryba, co prawda jest świeżo usmażona (choć czasem się zdarza, że właściciel wspomoże się mikrofalówką), lecz o świeżości, w rozumieniu przeciętnego konsumenta nie może być tu mowy. Komu by się w końcu chciało w środku sezonu bawić z pozyskiwaniem i czyszczeniem świeżych ryb prosto z kutra. Właściciele smażalni mają przecież na to 10 miesięcy. Oczywiście są takie smażalnie, gdzie zaradzają się ryby prosto z połowu, ale czy warto za nie drożej płacić? Przecież i tak nikt niezwiązany profesjonalnie z przyrządzaniem potraw rybnych nie jest w stanie ocenić usmażonej ryby, że jest ona z zamrażarki, jeśli oczywiście proces rozmrażania przebiegnie zgodnie z prawidłowymi zasadami.

My proponujemy inny sposób na super rybkę. Najlepiej kupić rybę u niechorskich rybaków nad morzem, prosząc ich wcześniej o wypatroszenie. Flądry i dorsze są najlepsze, bo nie trzeba usuwać łuski. Taką rybkę należy opłukać pod bieżącą wodą, posypać solą i pieprzem, przykryć warstwą pokrojonej w plastry cebuli i zawinąć w folię aluminiową. Potem piec na grillu kilka minut. Naprawdę warto, bo to nie tylko całkiem nowe doświadczenie, ale przede wszystkim świeża rybka prosto z grilla :-)

5. Atrakcje w pakiecie.

Decydując się na wypoczynek w niektórych obiektach turystycznych (często używających w swojej nazwie popularnego ostatnio skrótu SPA) nierzadko kierujemy się argumentem, że oprócz noclegu otrzymamy tam wiele "darmowych" usług w tzw. pakiecie. Są to np. masaże, kuracje upiększające, warsztaty zdrowego trybu życia i inne dodatki, na które tak naprawdę nie zawsze mamy ochoty podczas letniego wypoczynku. Dodatkowy kłopot polega na tym, że tego rodzaju aktywności na ogół zaplanowane są w konkretnych godzinach, które (dziwnym zbiegiem okoliczności) najczęściej kolidują z naszym własnym planem dnia, np. z plażą. Usługi te są niestety wliczone w cenę za pobyt i nie można z nich zrezygniować, na rzecz obniżenia kosztów wypoczynku. Możemy oczywiście nie skorzystać z wciskanych nam na siłę atrakcji, ale generalnie i tak musimy za nie zapłacić.

Nasza rada jest prosta - należy szukać takich obiektow turystycznych, gdzie płaci się za realne usługi, tzn. nocleg i ewentualnie wyżywienie. Resztę atrakcji możemy sobie dokupić  osobno i to w czasie, który nam naprawdę pasuje. Oczywiście pod warunkiem, że po ciężkim dniu, spędzonym na plaży będziemy mieć jeszcze na cokolwiek ochotę (-: